Wywiad z Maciejem Pozorskim
Poniżej zamieszczamy treść wywiadu udzielonego przez pielęgniarza Pana Macieja Pozorskiego dziennikarce Gazety Pomorskiej Pani Hance Sowińskiej. (przedruk z dnia 12.05.2011 r.)
Rozmowa z Maciejem Pozorskim, pielęgniarzem z oddziału anestezjologii i intensywnej terapii w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy
- Nie denerwuje pana konstatacja: mężczyzna a taki babski fach sobie wybrał?
- Ten damski zawód wybiera coraz więcej mężczyzn. I to się będzie rozwijać. Panowie, którzy szukają pracy powinni przejrzeć oferty, szczególnie zagraniczne. Naprawdę warto. Także pod względem finansowym. Kiedy kończyłem szkołę takich możliwości jeszcze nie było.
Dziś przypada Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Pielęgniarzy. Także 12 maja obchodzony jest Krajowy Dzień Położnej (i Położnych). Święto ustanowione zostało w rocznicę urodzin Florence Hightingale.
- Co sprawiło, że został pan pielęgniarzem?
- To było prawie 20 lat temu. Szukałem niszowego zawodu, takiego, który da mi pewną pracę. Już wtedy na polskim rynku nie było łatwo. Sam się o tym przekonałem. Pracy szukałem przez pół roku, ale w końcu dostałem. Dziś mogę powiedzieć, że się nie zawiodłem. I że mój pomysł sprzed lat wcale nie był taki głupi. Wprawdzie na osiem lat zerwałem z tym fachem, ale wróciłem. I nie żałuję. Zdałem niezbędne egzaminy i znalazłem pracę w "Bizielu”. To, co robię, daje mi satysfakcję, ale również pozwala utrzymać rodzinę.
- Pracuje pan w oddziale anestezjologii i intensywnej terapii. Czyli w jednym z najtrudniejszych, także dla mężczyzn.
- Jest to miejsce, w którym ratujemy pacjentom życie. Staramy się, żeby chorzy jak najszybciej mogli wrócić do właściwych oddziałów i dalej się leczyli.
- Nie zawsze to się udaje.
- Każda śmierć jest porażką. I na pewno są to bardzo trudne chwile. Nie możemy jednak zapominać, że są inni pacjenci, którymi trzeba się jak najlepiej zająć.
- Mówił pan, że pielęgniarz to zawód z przyszłością. W szpitalu ma pan wielu kolegów?
- Na intensywnej terapii pracuje jeszcze dwóch pielęgniarzy. Jest też coraz więcej ratowników medycznych. Sam nie bardzo przypominam... pielęgniarkę. Łysy facet z brodą, na dodatek ważący sto kilogramów to właśnie ja. Jednak ten zawód powinni wybierać tylko ci, którzy lubią ludzi.A ja właśnie lubię ludzi.
ROZMAWIAŁA HANKA SOWIŃSKA